Fotoradar, czyli drogie zdjęcie – mandat z fotoradaru.

Na drogach wjazdowych do miast, czyli na tak zwanych wlotach bardzo często mamy poustawiane fotoradary. Większość dróg wjazdowych to szerokopasmowe trasy, no których aż się prosi aby kierowca trochę przydepnął i zaoszczędził trochę czasu, który zgubił na trasie, na przykład nie mogąc wyprzedzić ciężarówki, bo ciągle inne auta jechały z naprzeciwka. Jednak fotoradary zwykle psują całą zabawę kierowcom i zmieniają się zgaduj zgadulę, czy aby fotoradar jest nabity czy też nie? Kierowcy posiadający cb zbliżając się do wlotu do miasta już o tym wiedzą, zostali przecież poinformowani przez innych użytkowników drogi, którzy przez swoje radyjka zdążyli już obwieścić, iż dany fotoradar posiada w swym wnętrzu urządzenie do uwieczniania na fotografii szybkich kierowców, czy też dziś stoi jako atrapa? Wytrawni kierowcy, lubiący podkręcać tempo jazdy, mają fantastycznie opanowane rozpoznawanie czy metalowa puszka przy drodze ma uzbrojone oko czy nie. Młodzi, niedoświadczeni w długich trasach kierowcy, czasem dziwią się jak inni mogą rozróżnić fotoradar z wkładem lub bez. Jest to oczywiście kwestia wprawy, no i trzeba też powiedzieć, że użytkownicy nieco wyższych samochodów, szczególnie TIR-ów mają ułatwione zadanie. Widzą oko puszki niemal na wysokości swoich oczu, im łatwiej jest przyjrzeć się nawet z daleka niż kierowcy niskiej osobówki. Niektóre radary ustawiane są w obie strony. To znaczy raz łapią tych nadjeżdżających tak jak zwykle z naprzeciwka, a czasem oko wycelowane jest z drugiej strony, na tych z sąsiedniego pasa ruchu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *